Witam wszystkich po długiej przerwie. Dalej haftuję, ale trochę rzadziej. Bardzo powoli przybywa. Ostatnio jestem zajęta bieganiem i zaczęłam uczyć się dwóch dodatkowych języków a mianowicie francuskiego i niemieckiego. Niemiecki zdałam na maturze ale to było kilka lat temu i muszę zacząć przypominać sobie wszystko od nowa.
Miałam postanowienie pokazywać efekty pracy co miesiąc, ale się nie udało. Pokazuję po dwóch. Tam niżej zaczęłam robić kobietę z parasolką. Może po następnym miesiącu będzie ją widać całą.
W tym miesiącu jestem zadowolona z swoich postępów pracy. Powoli zaczyna się ukazywać drzewo.
Że zrobiło się na dworze jasno dzięki słoneczku wyszywam gołębie, gdyż na czarnej kanwie w taką pogodę idzie dużo szybciej niż jak jest ciemno. Zostało tylko jedno niecałe skrzydełko do wyszycia. Mam nadzieję, że szybko skończę i też będę mogła pokazać utaj efekt końcowy.
Że nie ma postów to nie znaczy że nic nie robię. Tak jak postanowiłam umieszczam kolejną odsłonę. Nie ma za dużo, bo zajmuje się ostatnio dużo innymi rzeczami, chociażby nauką angielskiego, byłam również na szkoleniu w zakopanym.
To jest moje największe dzieło jakie zaczęłam robić. Nie powiem że robi się łatwo bo tak nie jest. Jest dużo pojedynczych krzyżyków, co chwilkę inne kolory mulinek. Jeszcze się nie zniechęciłam, ale zawsze co mam kryzys zerkam na zdjęcie gotowego haftu to mnie motywuje do dalszej pracy.
Na chwilę obecną jeszcze nie widać co to ma być. Haft zaczęłam od lewego górnego rogu.
Dzisiaj zaczęłam moje ogromne dzieło. Nie mam dużo, ale umieszczam wpis i zdjęcie aby wiedzieć ile czasu zajęło mi zrobienie całej pracy. Obraz będzie miał 800 x 592 krzyżyki.